Tester aplikacji i frontend developer: Meetup Geek Girls Carrots 28.11.2019

W zimny listopadowy wieczór odbył się kolejny meetup Geek Girls Carrots. Na uśmiechniętych, choć zmarzniętych twarzach było widać, że goście przyszli do Plus Jeden z nadzieją, aby ogrzać się i posłuchać fajnych ludzi – testera aplikacji i frontend developera.

Krótko o zaletach networkingu

I tym razem zaczęliśmy od zabawy. Koordynatorka poznańskiego oddziału rzuciła hasło: „góry czy morze” i na tej podstawie podzieliliśmy się na grupy. Okazało się, że mamy dużo miłośników gór. Ja lubię morze. Być może, że to dlatego, bo wychowałem się całkiem niedaleko Bałtyku. Razem ze mną w grupie były tylko 4 osoby.Miałem więc okazję porozmawiać bliżej z kilkoma osobami. Tam omówiliśmy idee dotyczące wymarzonego wynalazku, który rozwiązałby nasze codzienne problemy.
Porozmawiałem z Agnieszką z firmy Sentimenti i z ciekawym kolegą, którego znakiem rozpoznawczym był sumiasty wąs, – Piotrem z Nitrosell.
Piotrek w pewnym momencie zagaił temat pracy i okazało się, że grupa Nitrosell rekrutuje ludzi. Wynikła z tego bardzo miła sytuacja, bo trzecia uczestniczka naszej rozmowy była bardzo zainteresowana i zakończyło się wymianą kontaktów. Świetny rezultat networkingu – koleżanka co najmniej zainteresowała się ofertą. Jeśli to spotkanie zaowocuje uzyskaniem posady, to networking spełni swoją rolę. Wynikiem rozmowy okazała się idea maszyny, która pozwoli nam spokojnie wstać z łóżka i bezpiecznie poprowadzi nas przez większość porannej rutyny.

Milion komórek na stole

Chwilę później zaczęła się główna część prezentacji. Jako pierwsza wystąpiła Katarzyna Florczyk – tester aplikacji w firmie obsługującej banki. Kasia przeszła ciekawą drogę do IT: z wykształcenia muzyk, miała epizody pracy w przedszkolu, w IT zaczynała jako tester aplikacji live chat. Pewnego lata razem ze znajomymi urządziliśmy włoski weekend w Lubuskiem. Podczas przechadzki leśną drogą, słuchając sycylijskich piosenek Kasia przekonała mnie, że warto iść do IT. Ukłony, Kasiu.
Jej prelekcja dotyczyła „pieskiego życia” testerów. Dowiedzieliśmy się ile pracy kosztuje sprawdzenie, czy dana aplikacja działa na konkretnych modelach telefonów. Bardzo spodobał mi się slajd, w którym prelegentka opisywała multum sytuacji, w których sprawdza się aplikację. Nie przyszło mi do głowy, że tak dużo uwagi trzeba poświęcić pracy programu w kontekście wytrzymałości baterii lub mozolnemu przyglądaniu się marginesom na ekranie.
Kasia opowiedziała też o niecodziennych aspektach pracy. Największe zainteresowanie wzbudziła fotografia jej biurka kilkunastoma modelami smartfonów. Niby wszystko takie zautomatyzowane i technologia taka wysoka, a testerzy po prostu ustawiają kilkanaście telefonów. Włączają aplikację ręcznie i sprawdzają zachowanie na konkretnym modelu. Sprawdzenie każdego urządzenia wymaga kilku minut, co w rezultacie generuje nowe godziny i dni pracy. I to dlatego, że tester stara się wykonać swoją rolę prawidłowo, aby zminimalizować ilość problemów na naszych smartfonach.
Respekt dla testerów za cierpliwość i zaangażowanie!

Triki frontendowej taktyki

Drugą prelegentką była Agata Kozińska – Karotka z poznańskiego oddziału, która od dwóch lat pomaga w organizacji spotkań. Jej prezentacja miała nieco inny charakter – była połączeniem dzielenia się swoim doświadczeniem i informacjami technicznymi. Agata podzieliła się swoimi doświadczeniami, opowiedziała o swojej drodze do od biotechnologii do IT, pokazała kilka trików, które pomagają frontendowcom w pracy. Nie mam tu na myśli tylko magii, która dzieje się przy naciśnięciu odpowiednich klawiszy w edytorze kodu. Najciekawszym fragmentem była informacja o przydatnym narzędziu – BEM, które pomaga w tworzeniu elementów we frontendzie, zwłaszcza uwalnia nas od tworzenia większej ilości kodu w CSS. Tę technikę zamierzam zastosować w następnym treningowym projekcie. Mniej napisać, a użyć bloki wielokrotnie – to po prostu świetnie brzmi. Spróbujcie, to niezły pomysł. Bardzo fajnie brzmiała część o specificity. Agata objaśniła nam o co w tym wszystkim chodzi, jak używać tego podejścia w codziennej pracy frontenowca. Oprócz tego dała nam kilka wskazówek dotyczących użycia Dev tools. Chyba najciekawszą było użycie ich na swojej komórce, aby zobaczyć jak działa dana aplikacja. W ten sposób spotkanie objęła klamra – testerka i programistka frontendowa mogły znaleźć wspólną płaszczyznę do pogadania. Przybijcie Agacie piątkę za fajną ideę.

W zeszłym miesiącu zostałem przyjęty w szeregi Geek Girls Carrots. Organizacja udowadnia tym samym, że wszyscy są zaproszeni do uczestnictwa w jej eventach i do bycia częścią tej fajnej społeczności. Daj nam znać, jeśli chcesz opowiedzieć o sobie i swoich ciekawych pomysłach.

Przeczytaj o poprzednim spotkaniu Karotek i przefajnej Wiktorii.