Klątwa wiedzy programistów

Do mojej obecnej pracy – miejsca przepełnionego ekspertami, wśród których panuje klątwa wiedzy, w krótkim czasie przyszły trzy nowe osoby.

Koleżanka jest czystą programistką, razem z kolegą pracujemy w nieco innym stylu, bardziej nastawionym na pomoc klientowi, co nie wyklucza (na szczęście) zdobywania wiedzy z zakresu funkcjonowania programowania. Obserwuję przekazywanie wiedzy i naturalne konsekwencje tego procesu – wdrażamy się, uczymy się, potykamy się niemal na każdym kroku. Ja sam nierzadko do zadań podchodzę z oznakami syndromu oszusta lub po prostu przerażony swoją niewiedzą.
Patrzę na ekspertów – wielkie umysły, czasem nawet nie zdają sobie sprawy z jej ilości i posiadanych super mocy. Ninja. Do zadania po prostu siadają i tworzą rozwiązanie. Pstryk i już. Ot tak. Taki wielostronny ekspert często żyje tym, co robi, nierzadko w domu zajmuje się hobbystycznie jakimś innym aspektem programowania lub po prostu nie odchodzi od komputera nawet po godzinach. Programowanie, zdobywanie nowych umiejętności są tak naturalne jak oddychanie.

Wchodzi Junior – cały na biało

 

Nowicjusz operuje na o wiele prostszym poziomie, rozbija zadanie na kilkanaście mniejszych kroków. Niby to jasne, a zapominają o tym zarówno seniorzy jak i sami juniorzy. Nowicjusz to człowiek ostrożniejszy, który posiada nikłą wiedzę i kilkumiesięczne doświadczenie z programowaniem. Boi się, choć do zadań zabiera się ochoczo, ale jeszcze nie ma płynności pracy. Ten proces można porównać do biegu pod górkę, za którą jest następna górka, za którą widać kolejny podbieg. Przepaść między seniorem i juniorem może wzrosnąć, jeśli nie wyhamuje się gonitwy i będzie brakowało zrozumienia po każdej ze stron.

 

Andy Hunt i bracia Dreyfuss

 

Ciekawą myśl wysunął Andy Hunt w książce „Pragmatic thinking and learning” – przesunął środek ciężkości z nauczyciela, który przekazuje wiedzę, na ucznia, który tę wiedzę musi przyswoić. Klątwa wiedzy może przeszkadzać seniorowi w przekazaniu umiejętności, Nie odbiera to ekspertowi prawa do uczenia, uczenia się oraz wymagania od młodszych kolegów. Pan Hunt uświadamia dobitnie, że uczeń nie jest w stanie dotrzymać kroku nauczycielowi, w tym przypadku seniorowi – to klątwa wiedzy. Choćby na pomoc przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów, to juniorzy nie udźwigną ciężaru wiedzy, który ma ekspert. Stąd szlifowanie umiejętności wyjaśniania, feedback, trenowanie cierpliwości i ulepszanie komunikacji – to główne zadania najbardziej doświadczonych specjalistów. W ten sposób klątwa wiedzy może zostać zminimalizowana. A seniorom radzi Hunt wypracowanie umiejętności przekazywania wiedzy i pamiętanie o tym, że kiedyś byli oni na początku drogi. Dlatego dostosowanie zadań oraz ich bardzo powolne komplikowanie jest kluczem.
Hunt jako dowód, w jednym z wywiadów, przytoczył przykład: jesteś juniorem, widzisz, że osoby, które są tylko nieco bardziej zaawansowane posługują się prostszym językiem w komunikacji i są w stanie naturalnie wyjaśnić koledze młodszemu stażem, jak rozwiązuje się dany problem. Po prostu wynika to z tego, że byli niedawno w tym samym miejscu, co Ty. Ekspert nazywany jest przez Hunta „czarodziejem” (wizard), tworzącym niesamowite mikstury, używającym zaklęć i magicznych formuł.  Juniorowi – uczniowi trzeba prostych zasad, aby przyswoić podstawy. I powtarzalności zadań w początkowym okresie. Nic dziwnego, pisze Hunt, że w call center pracują często niedoświadczeni ludzie, zajmujący stanowisko na kilka miesięcy. Nie trzeba tam dużo kombinować, a drzewko decyzyjne jest mało skomplikowane. Ta odmiana stadium nowicjusza jest jednym z 5 szczebli, opisanych przez braci Dreyfuss.

 

Ja – Junior

 

Z obserwacji (kolegów i siebie) widać, że zaczynaliśmy między poziomem żółtodzioba i zaawansowanego nowicjusza. Entuzjaści, bez pojęcia o ogromie wymaganych umiejętności. Z drugiej strony: osoby, które choć się boją, to próbują nieco wyjść za ramy i kombinować (ambicja!). Nie mając możliwości zrozumieć, ile muszę się nauczyć (pewnie do końca życia), łatwo przecenić swoje umiejętności, gdy coś osiągnę (niedawno ciąłem szablony HTML i byłem zachwycony swoimi hakerskimi umiejętnościami). Na szczęście trafiła mi w ręce książka Hunta. Wszyscy mocno zaczęliśmy stawiać na powtarzalność i lekkie wychodzenie poza schematy.

 

Pogadaj z mentorem – proste i skuteczne

 

Mój mentor myśli błyskawicznie – zna system na wylot, tworzy wszystko w umyśle, a ja gubię się po jego drugim zdaniu. Jestem świadomy swoich ograniczeń, dlatego postanowiłem się podzielić moim doświadczeniem: mojemu mentorowi muszę wciąż przypominać, że jestem tam, gdzie on kilka lat temu. Nie jestem ninja. Zadziałała normalna rozmowa w cztery oczy, podczas której poprosiłem o nieużywanie fraz typu: „po prostu to zrób”. Lekkie napięcie rozładowała moja druga prośba – „traktuj mnie jakbym wyszedł z lasu i pierwszy raz usiadł przed komputerem”. Zdziwiony uśmiech był pierwszą reakcją. Takie traktowanie mnie nie jest charakterystyczne dla mojego opiekuna, bo ma on naturalny szacunek do każdego. Tym niemniej powtarzam tę frazę od czasu do czasu. Z uśmiechem. Pracuje się nam o wiele lepiej i spokojniej.

Seniorze – czarodzieju: masz jakąś radę dla juniora? Juniorze – jak to jest u Ciebie? Podziel się przemyśleniami w komentarzu.

Przy pracy korzystałem z książki: Andy Hunt “Pragmatic Thinking and Learning“, 2008-10-3. Dostępna na wielu bezpłatnych platformach cyfrowych, w linku powyżej –  wersja trailowa.