Wybrać kodowanie cz. 2 programowanie

Breate
Oddychaj i bierz się do roboty

Programowanie: droga długa jest, nie jest wiadomo czy ma kres

Jedno jest pewne w życiu adepta: programowanie to kamieni mnóstwo, a pod kamieniami leży szkło.

Wybrałem studia podyplomowe, decyzję podjąłem na początku wakacji, start kursu w październiku. Umowa, raty, zabezpieczenie pieniędzy, negocjacje z dziewczyną (będę się uczyć w weekendy od rana do wieczora).Wytłumaczyłem rodzicom dlaczego chcę zmienić zawód (mamo, błagam, nie komentuj).

To, że jestem dorosły ma swoje plusy. Nie chcę mieć podejścia studenta, który oszukuje się, że od 1 października zacznie się uczyć systematycznie. Postanowiłem już teraz przejść podstawy, żeby potem było łatwiej (dziękuję Timofiejowi za motywacyjnego kopa). I tak robię.

Notowanie w zeszycie

Jedną z mnemotechnik jest włączenie wielu zmysłów do procesu zapamiętywania. Gdy czegoś się uczę, potrzebuję czasem popatrzeć na kogoś obok, aby zrozumieć informację. Koledzy się dziwią i pytają, czy mam problem, a koleżanki stresują się, bo myślą, że coś nie tak z makijażem.

Pewna dama – junior nie poleca uczenia się komend w CSS na pamięć. Ja czasem chodzę po domu i czytam na głos materiały. Podstawą metodyki nauczania jest zaczynanie nowego rozdziału po powtórzeniu poprzedniego.

Świętą zasadą jest prosty wzór: wprowadzenie materiału –> ćwiczenia –> sprawdzenie.

Do ułatwienia zapamiętywania polecam zeszyt. Zwykły, A4, w kratkę lub skorowidz z ładnie wyciętymi literkami. Ucząc się CSS, notuję trudne rzeczy. Czasem rozpisuję kod linijka po linijce. Tłumaczę sam sobie. To pomaga. Jednocześnie z czasem tworzy się Twój, dedykowany, niepowtarzalny podręcznik. To też jest sposób, aby zapamiętać jak najwięcej.

Fiszki do kodowania?

A dlaczego nie? Z pomoca fiszek uczyłem się w liceum. Moja klasa miała profil niemieckojęzyczny. W samym języku uwielbiałem te przedługie słowa, które składają się z trzech innych. Sehenswürdigkeiten (zabytki). Nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć takie fiszki celem ulepszenia, zapamiętania, rozwinięcia swoich możliwości kodowania.

Nie dajesz rady tego wszystkiego zapamiętać? Nie wchodzą do głowy polecenia? Zapisz w zeszycie i zrób sobie fiszki. Wtedy angażujesz kilka dodatkowych zmysłów (mów do siebie, co piszesz i co daje dana komenda). A potem wrzuć wszystko do kapelusza, losuj i baw się.

Z moich obserwacji wynika, że programiści to nie są sztywniacy. Lubią się bawić. Na jednej z imprez zaimponował mi kolega, który prosił kogoś o zagadnienie z języka JavaScript, po czym rozpisywał na kartce rozwiązanie. To też jest pomysł dla fiszek. Wystarczy przejść jakieś zagadnienie, a potem samemu zrobić sobie quiz.

Angielski

To podobno najważniejszy język programisty. Po pierwsze: programowanie jest po angielsku, po drugie: większość materiałów technicznych jest pisana właśnie w tym języku. Po trzecie: angielski pozwala rozszerzyć krąg klientów, albo pracować zdalnie z większości miejsc na świecie. To oczywiste, ale nie dla wszystkich. Miałem szczęście, że ostatnie 5 lat pracowałem w skandynawskiej firmie, gdzie angielski był językiem roboczym. Cieszyłem się, że znam słownictwo biznesowe, a okazało się, że o programowaniu po angielsku mam blade pojęcie. Poprawiam i chłonę angielski poprzez czytanie i słuchanie podcastów o tematyce informatycznej. W temacie tej części znajdziesz link do krótkiego testu z programistycznego angielskiego. Droga długa jest.

Regularność nauki. Ile to zajmuje?

Jestem biegaczem. Biegam, bo to oczyszcza głowę. Mózg jakoś przestawia się na inne tory i nierzadko rozwiązuje sam zagadki, nad którymi głowiłem się przez cały dzień. Ale nie można biegać do upadłego. Musi być czas na pracę, naukę programowania, odpoczynek, regenerację.

Mam cel: maraton. Wiem, że musi minąć jeszcze wiele czasu, aby pokonać ten dystans. Na razie postawiłem sobie i osiągnąłem mniejszy cel: w tym roku zdobyłem koronę półmaratonów.

Podobnie jest z nauką: gdy robię to do upadłego, głowa eksploduje po trzeciej godzinie pracy. Dużo czasu zajmuje programowanie i jego nauka. Sprawdź, jak to działa u Ciebie. Regularność jest podstawą.

Nie zawsze dam radę usiąść przed komputerem i kodować, ale codziennie używam książek, aplikacji na komórkę, stron internetowych, tutoriali. Nie ciągnę kilku srok za ogon, tylko grzebię i kombinuję w jednym temacie. Mój grafik to 2-3 godziny nauki w dzień wolny, do 2 godzin w dni robocze. Czasem i tak to za dużo.

Nie polecam porównywania się z innymi adeptami programowania (nie słuchaj ile kto się uczy, bo najczęściej to nieprawda, ludzie nierzadko boją się przyznać przed samym sobą i po prostu zawyżają ilość pracy).

Programowanie… Czasami mi się nie chce, czasami ten głupi komputer nie rozumie, co mu każę, bywa, że wysiada prąd i pracę diabli biorą. Albo nie mogę rozwiązać ćwiczenia i to szkodzi mi i osobom w moim otoczeniu. Zanurzam się w ocean programowania. Nie wolno się cofać, trzeba kombinować.


Wybrać cz.1

Nie wolno zwalniać.